Fotoksiążka Saal Digital – szczera recenzja. 0


Dzień doberek :)

Dziś trochę z innej beczki. Dość niedawno na Facebook’u wciąż pokazywały mi się reklamy mówiące o możliwości przetestowania nowej firmy na rynku polskim – Saal Digital, bo o nich właśnie mowa, dali wielu osobom fajną opcję – My dajemy Ci kupon o wartości 200 złotych, a Ty w zamian za to projektujesz fotoksiążkę, dopłacasz tylko za wysyłkę (20 zł) i piszesz recenzję.

Zwykle nie idę na takie układy, głównie z braku czasu. Ale tym razem zrobiłam wyjątek, bo firma ma dość ładnie skonstruowany PR. Pomyślałam, że warto przetestować (prawie) za darmo jakość jakiegoś produktu, który może być idealny dla mojej oferty. Czy jestem z tej decyzji zadowolona? O tym w dalszej części wpisu.

Saal Digital?

Fotoksiążka Saal Digital

Fotoksiążka Saal Digital

Zamówiłam książkę wielkości 28×28, XG (extra gruba) z twardą oprawą.

Co mi się podoba:

+ Fotoksiążka ma prawidłowe odcienie skóry, dobra tonalność zdjęć;
+Bardzo fajna jakość wydruku!
+ Książka jest dobrze wykonana,
+ Strony mają fajną grubość, są twarde.
+ Możliwość zadecydowania jaki ma być papier wewnątrz i na zewnątrz (mat, błysk, jedwab).
+ Dość szybkie wykonanie i przesyłka,
+ Szybka reakcja na problem.

 Powiem szczerze, że jestem zachwycona tą fotoksiążką, ale lekko mi się zapał studzi, jeśli pomyślę o cenie.

Problem 1: Podczas zamawiania pojawiły się problemy, gdyż nie można wysłać na ftp swojego projektu, trzeba go otworzyć w wewnętrznym programie i poustawiać ponownie niejako strony. Strasznie utrudniająca pracę sprawa. W momencie, w którym mam do zamówienia 10 książek z różnych sesji, dostałabym chyba przysłowiowej wścieklizny, musząc to wszystko ustawiać raz za razem.
Rozwiązanie: Umożliwić profesjonalistom wgrywanie plików bezpośrednio na ftp, co bardzo przyspieszyłoby pracę.

Problem 2: Zamówiłam fotoksiążkę z twardą okładką, dostałam z miękką.. ;) Ale to nie byłby jakiś wielki problem, wszak ta poduszeczkowata jest droższa o 25 zł, więc dostałam coś droższego. przez przypadek. W każdym razie, drugim problemem okazało się opakowanie fotoksiążki w bardzo cieniutki karton + cienką gąbeczkę. W drodze któryś z kurierów musiał udawać, że to frisbee no i paczce się oberwało.. W efekcie miałam idealnie rozgnieciony środek książki. To jedna z tych wad, które po otwarciu psują całą radość z otrzymanej paczuchy.
Jak stałam tak poszłam do kompa i rozpisałam się w supporcie, że jest buba w mojej książuni.. Pan mnie zaskoczył, poprosił o zdjęcie opakowania które już dawno zdążyłam wyrzucić. Po krótkim nurkowaniu w śmieciach (mrrr) odnalazłam owe opakowanko i sfociłam. Pan natychmiast dał odpowiedź, że fotoksiążka zostanie wydrukowana jeszcze raz. Jupii!
Rozwiązanie: Lepsze opakowania!!

Problem 3: BRAK. ;)

Minusy fotoksiążki:

– Cena :(
– Słabe opakowanie transportowe.
– Pierwsza strona po otwarciu jest przyklejona do okładki. Sprawia to wrażenie oszczędności na materiałach.

Bardzo dziękuję za możliwość przetestowania fotoksiążki :) Będę Was obserwować!

 Zdjęcia mojej Saal Digitalowej fotoksiążki poniżej:

Recenzja Fotoksiążka Saal Digital Recenzja Fotoksiążka Saal Digital Recenzja Fotoksiążka Saal Digital Recenzja Fotoksiążka Saal Digital Recenzja Fotoksiążka Saal Digital

Za fotki bardzo dziękuję Kubie Potockiemu :)

Ahoy!
Alicja

3561 Total Views 3 Views Today