Pieskie spacerki // Mops Moris w roli głównej 4


Część osób z mojego otoczenia wie, że od jakiegoś czasu poszukiwałam małego, puchatego przyjaciela.
Rozmyślałam nad królikiem, wiewiórką czy kotem. Już byłam bliska zakupowi jeżątka, kiedy przypomniało mi się, że przecież są takie cud stworzenia jak mopsy. Zaczęłam szukać hodowli, dzwonić po nich i pytać o szczenięta. Nie było wcale łatwo, bo ja jestem z tych, którzy muszą mieć pewność, że pies był szczęśliwie odchowany (;

Kiedy znalazłam już TĘ hodowlę, która ma TĘ sunię, trochę mnie zbiła z tropu myśl – przecież nigdy nie widziałam mopsa na żywo, a co jeśli to nie będzie miłość od pierwszego wejrzenia? Hodowla jest kawałek drogi od Warszawy i to na północ, więc głupio by było, gdyby listopadowa wyprawa miała się odbyć na marne. Powiedziałam o swojej rozterce wspaniałej hodowczyni, Pani Małgosi, która nie czekając długo znalazła receptę na mój „problem”: „w Warszawie jest mnóstwo piesków z mojej hodowli, akurat dzwoniłam do Pani Ani, która powiedziała, żebym dała Pani jej numer, ona się chętnie spotka (:”.
No z nieba mi obie spadły, trzeba przyznać! Umówiliśmy się z Anią nazajutrz przed południem na spacerek.

Jakie wrażenia ze spotkania Mopsa Morisa? Kurczę, byłam w szoku. Powiem w skrócie, tak po mojemu: MOPSY SĄ MEGAŚNE!
Moris ma 4 miesiące i totalnie rozwalił nas swoją osobowością :D Ania podzieliła się z nami swoimi doświadczeniami i w końcu mogę spać spokojnie, bo już wiem, że mops będzie TYM piesełem, który będzie trzecią cząstką rodzinki :D

Zrobiłam Morisowi i Ani kilka zdjęć, do obejrzenia poniżej. Dajcie znaka jak Wam się widzą :D

Teraz już tylko kwestia czekania do 15 listopada. TYLKO?! Co ja piszę, przecież to są wieki! Jak ja zniesę to czekanie! :D
Straszna się ze mnie psiara zrobiła, nawet koty mnie już tak nie intereszą jak psyyyyy :D

Wielki ukłon w stronę Ani, dziękuję! :D

Alicja

mops_moris

psia sesja zdjęciowa

200 Total Views 1 Views Today