Wszystko co kocham #1 – psy jako nieodłączna część życia. 0


Dzień dobry jeszcze wakacyjnie ;)

Postanowiłam dzielić się z Wami większą ilością spraw, nie tylko relacjami z sesji zdjęciowych. Jestem ciekawa czy ktoś z Was podziela moje pasje i miłości :)

Mój przyjaciel pies?

Psy były bliżej lub dalej w moim życiu niemal odkąd pamiętam, ale nigdy nie byłam ich wielką miłośniczką. Bardziej ceniłam koty. Wraz z pojawieniem się Kuby i większych ilości wizyt na południu kraju (mieszkałam wtedy w Warszawie), a co za związkiem na odległość idzie w parze – mocnej pustki w domu, pojawiła się także chęć zaopiekowania się Kimś. Myślałam o kocie, nawet już byliśmy w hodowli Neva Masquerade (piękne, białe, niebieskookie kociaki), gdy stanęła na przeszkodzie… alergia Kuby :) To, jak szybko zaczął kichać i prychać to wręcz niemierzalne czasowo. Porzuciłam ideę kotki, przecież nie będę chłopa podtruwać alergenami ;) Myślałam nad wszystkim – wiewiórkami, królikami, myszoskoczkami, świnkami morskimi, a nawet szopami praczami. Można wymieniać w nieskończoność.

Znajomi i rodzina pytali – czemu nie pies? A ja odpowiadałam, że przecież z chorym sercem nie dam rady spacerować kilka razy dziennie, a psiak będzie dla mnie zbyt aktywny. Byłam wtedy w początkowym stadium choroby i nawet wejście po schodach równało się z musowym postojem w pozycji siedzącej. Na co najmniej kilka minut. Jednak wizja opiekowania się psem zaczęła we mnie kiełkować niczym małe ziarenko na porządnym nawozie ;) Wtedy jeszcze nie wiedziałam jak bardzo moje życie się zmieni dzięki psiakom…

Dog love by ALIVIA HORSLEY

źródło: https://slugspoon.tumblr.com/

Wiecie jak to jest – gdy człowiek myśli o powiększeniu rodziny, wszędzie widzi kobiety w ciąży, z wózkami.. Po prostu coś przeskakuje w umyśle i ten ukierunkowuje się odpowiednio pod te pragnienia. Jestem typem człowieka, który zanim podejmie decyzję zmieniającą życie na zawsze (a nie oszukujmy się, „posiadanie” zwierzęcia zmienia wszystko!), najpierw czyta na dany temat ile się da i dyskutuje z rodziną, by móc przemyśleć za i przeciw.

Kuby rodzice (pozdrawiam szanownych Teściów :D) prowadzą hodowlę Jamników Szorstkowłosych. To właśnie oni, cała rodzina, zlikwidowali wszystkie moje błędne wyobrażenia dotyczące psów. Jamniki to naprawdę osobliwa rasa, więc nie pokochałam ich od razu, ale.. no właśnie. Zrozumiałam, że RASA psa ma wielkie znaczenie. Charakter psów jest tak różny, że gdy postawimy obok siebie przykładowo Border Collie i Buldożka Francuskiego okaże się, że to zupełnie różne istoty mimo, że są jednym gatunkiem. Nie wiem dlaczego, ale sądziłam, że psy różnią się tylko wyglądem. Strasznie to było naiwne, wiem. Całe szczęście już z tej wiedzy „wyrosłam” ;).

Decydując o..

Był 2013 rok, lato w pełni, a ja szukałam Idealnego Psa. Otworzony spis ras i do dzieła.. Któregoś razu, podczas wojaży po Youtube znalazłam filmik, który otworzył moje serce na najbardziej wyjątkową rasę jaka istnieje – MOPS. Sami zobaczcie poniżej.. Miłość instant ;)

Mopsy są opisywane jako psy, które nie są zbyt ruchliwe i nie wymagają tak wielkiej aktywności jak inne rasy. Trzeba o nie szczególnie dbać, wszak krótka kufa czasem przysparza psu trudności w oddychaniu. W moim stanie wydawał się to pies szyty na miarę. Wygląd najcudniejszy, to wiadomo – węgielkowe oczy, aksamitne uszka i ta mina.. :)
Co jednak z charakterem? Jakie tak naprawdę są mopsy? Nie mogłam zbyt wiele na ten temat powiedzieć, gdyż nigdy na żywo nie spotkałam tej rasy.. Rozpoczęłam poszukiwania legalnej hodowli (FCI). Od razu zaznaczę, że nie interesowały mnie pseudohodowle, więc szukanie mopsa było trochę utrudnione – dobre hodowle dbają o swoje suczki i każda z nich ma maksymalnie jeden miot rocznie. Jeśli zatem przegapię mioty, będę musiała czekać co najmniej kilka miesięcy, a nawet rok.

Z obserwacji filmików, z opisów internetowych, z definicji – mops jawił się jako świetny kompan do życia. Przyjacielski, uwielbiający przytulaski i pozbawiony agresji. Idealny pies dla początkującego psiarza zakochanego w rasie. Wiedziałam przecież, że nie podołam w ułożeniu bardziej wymagającego psa.

Spotkanie by się zakochać.

W gąszczu ofert znalazłam informację o maluszkach, które mają dwa tygodnie i już za 6 tygodni będą gotowe do odbioru. Skontaktowałam się z Panią hodowczynią i podzieliłam się tą jedną wspomnianą wcześniej obawą, a ona skontaktowała mnie z Anią.. O wspomnieniu tamtego dnia, o tym, jak zakochałam się w rasie możecie poczytać ->TU<-.
Do tej pory jestem wdzięczna za to spotkanie. Spotkanie, które ofutrowało moje życie :)

Moris i Ania

4-miesięczny mops Moris i Ania :)

Cała biała i malutka :)

Czekanie do 15 listopada było chyba najdłuższym oczekiwaniem w moim życiu, zaraz po tym, jak oczekiwałam spotkania z Kubą po latach..
Wiecie jak wyglądała ośmiotygodniowa Ciapka, wtedy jeszcze bezimienna? Najsłodziej na świecie.

Ciapka 8 tygodni.

Ciapka 8 tygodni.

Jej cechą charakterystyczną był jasny nosek w kształcie serduszka. Pozostało jej to do dziś ;) Już w hodowli wyróżniała się na tle swojego rodzeństwa. Inne szalały niemożebnie, a ona, wzięta przeze mnie na kolana najzwyczajniej ułożyła się i zasnęła.. Nigdy też nie zapomnę zdjęć Ciapki, które przesyłała mi Pani Hodowczyni. Poniżej jedno z nich.

2-tygodniowa Ciapka fot. Tayekuna

2-tygodniowa Ciapka (fot. Tayekuna) i jej kurczacze nóżki ;)

Jeszcze w hodowli, po wzięciu Ciapki w objęcia od razu wiedziałam, że się zakochałam. Zakochałam się w małym serduszku, i odtąd będziemy dzielić radości i smutki, łapać życie za rogi i szukać szczęścia razem. Poniżej zdjęcie po 8 dniach w nowym domu. Legowisko było od niej większe z 5 razy..

Ciapka 23 listopada 2013 fot. A.Duchiewicz

Ciapka – 23 listopada 2013 fot. A.Duchiewicz

Czy się bałam? Jasne, że tak. Ale czego, o tym w następnym wpisie. Dajcie znać, czy jesteście ciekawi dalszych perypetii z prywatnego życia ;)

Ahoy!
Alicja

4253 Total Views 8 Views Today