Dzień dobry, dzień dobry!
co mają królicze uszy do konia i plaży?
Dzisiaj postanowiłam napisać wpis dosyć nietypowy, ponieważ – jak dobrze wiemy – w Internecie można znaleźć już wszystko. Nie zawsze jednak wiąże się to z tym, że wiemy, co z tą wiedzą począć.
Przedstawiam dwa intrygujące, niekonwencjonalne pomysły na sesje zdjęciowe. Specjalnie wybrałam takie, które nie są aż tak łatwe do odtworzenia, ponieważ chciałam uruchomić twoją wyobraźnię i sprawdzić, czy to będzie wystarczające, abyś zrealizowała coś podobnego we własnym zakresie lub z moją pomocą.
Pomysł na sesję kobiecą: „Dark Couture”

Wyobraź sobie przestrzeń surową, betonową, może stare industrialne wnętrze, które samo w sobie nie ma nic „ładnego”. I właśnie o to chodzi – zestawiamy to z modowym, przerysowanym stylingiem. Gigantyczne nakrycia głowy, tiule, cekiny, oversize’owe marynarki spadające z ramion. Do tego mocny make-up: ciemne usta, kontrastowe kontury, wszystko, co sprawia, że twarz staje się wręcz rzeźbiarska.
Nie modelka, a Muza: Twoja energia jest kluczem
To jest sesja dla kobiet, które chcą się pokazać inaczej niż zwykle – nie delikatnie, nie tylko sensualnie, ale w totalnym powerze. Stylizacja rodem z wybiegów Margieli czy McQueena, gdzie każdy pokaz zamienia się w spektakl artystyczny.
Fotografia czarno-biała lub z bardzo mocnym kontrastem kolorystycznym (np. czerń i złoto, biel i neon). Ważne jest, by całość miała vibe artystycznego performance’u, a nie tylko klasycznej sesji zdjęciowej. To coś, co od razu nadaje się na plakat albo okładkę magazynu.
Do takiej sesji foto nie potrzebujesz być modelką z krwi i kości – wręcz przeciwnie! Wystarczy twoja energia i odwaga, by stanąć przed obiektywem w roli, jakiej sama się nie spodziewałaś. Bo tutaj nie chodzi o idealne pozowanie, ale o ekspresję, gest, spojrzenie.
Od inspiracji do realizacji: moja droga z tym pomysłem
Analizując to zdjęcie, które wrzucam jako przykład, przypominają mi się trochę początki w fotografii… Kiedy człowiek myślał o każdej sesji jak o takim manifeście, jakby się chciało powiedzieć: „Hej, ja naprawdę jestem twórcą! Artystką!”. A potem z biegiem lat człowiek tak szlifuje technikę, że trochę zapomina o tej szalonej stronie, z której można czerpać jak ze studni.
Był taki czas w fotografii, kiedy białe i czarne maski królicze były bardzo popularne. Wykorzystywano je jednak głównie w dość – powiedzmy – przeeseksualizowanych ujęciach. Osobiście nie odnajdywałam w tym zbyt wiele piękna i finalnie nie zrealizowałam żadnych zdjęć pod wpływem tej mody.
Jednak kiedy przeglądałam Pinterest celem zebrania materiałów do tego wpisu i zobaczyłam to, pomyślałam: „Wow, to jest naprawdę sztuka!”. To coś, co sama chętnie zrealizowałabym dla kogoś.
Marzysz o sesji, która jest sztuką?
Więc jeśli ty, osobo czytająca, chciałabyś stworzyć podobny projekt (oczywiście nie 1:1 – bo nie jestem kopiuj-wklej, tylko kimś, kto tworzy), możemy porozmawiać o wspólnej wizji. Takiej, która będzie utrzymana w podobnym klimacie, a przy tym spodoba się zarówno tobie, jak i mnie.
Możemy to podsumować tak, że klimat surrealistycznych lat 90. wciąż jest żywy w naszych sercach, ale może być także w naszych aparatach albo na dyskach twardych ;)
Pomysł na sesję: „Wiatr, jedwab i koń”

Fotograf: Paul Morel
Wyobraź sobie siebie w roli bohaterki z okładki „Vogue” albo „Harper’s Bazaar”: wiatr tańczy w tkaninie, koń stoi obok jak dumny sojusznik, a ty masz w spojrzeniu spokój i moc. Ten pomysł to sesja kobieca w klimacie editorial – czysta elegancja, odrobina (lub ciut więcej) dzikości i zero kiczu.
Gramy ruchem: jedwab, muślin czy nawet welon, który „maluje” powietrze wokół ciebie. Włosy z grzywy konia to dodatkowy dżingiel ;)
Kolorystyka: Albo total look w bieli przy jasnym koniu, albo kontrast – czarna stylizacja i ciemny, lśniący koń. Czarno-białe kadry robią tu robotę, ale z delikatnym beżem piasku i błękitem nieba też będzie magia :)
Lokalizacja: Plaża, piaszczysta żwirownia, rozległa łąka przy stajni. Potrzebujemy przestrzeni i horyzontu, bo to daje oddech. Najlepsze światło: złota godzina, ale przy mocnym wietrze nawet południe potrafi wyglądać filmowo.
Stylizacje: Zwiewna suknia z muślinu, jedwabny szal, szeroki kapelusz, gładki top + spodnie palazzo. Na nogach lepiej płaskie buty albo boso – bezpieczeństwo najpierw. Makijaż glow, podkreślone kości policzkowe, włosy luźno – niech wiatr ma co porwać ;)

Fotografka: Agata Pospieszyńska
Bezpieczeństwo: Zawsze pracuję z opiekunem konia. Najpierw zapoznanie, potem ujęcia z dystansu i dopiero zbliżenia. Wsiadanie tylko jeśli koń i opiekun mówią „tak” – i ty też. Spokój ponad wszystko.
Plan ujęć:
- Zbliżenie: Twoja dłoń na uprzęży, jedwab przecinający kadr, rzęsy w słońcu
- Półtotal: Ty ramię w ramię z koniem, tkanina w ruchu, profil na wietrze
- Total: Sylwetka na tle horyzontu, koń lekko z przodu, ty jak bogini w kadrze
- Detale: Faktura sukni, grzywa, cień na piasku
Mood: Playlistę robimy filmową – trochę post rocka, trochę ambientu. Chodzi o rytm i pewność w ruchu. To nie „sesja z koniem”, to opowieść o sile i wolności. Jeśli marzy ci się sensualna fotografia kobieca bez odsłaniania „za bardzo” – to jest to. Minimalizm w ubraniu, maksimum emocji w kadrze.
A na koniec najważniejsze: nie musisz „umieć”. Ja prowadzę, wiatr pomaga, koń robi resztę. Ty tylko bądź. Resztę załatwimy razem ;)
Czujesz ekscytację?
Mam nadzieję że te dwa pomysły spowodowały mocniejsze bicie serca, a w twoim umyśle pojawiła się nieodparta chęć na przygodę z fotografią edytorialową. chciałabym zachęcić do eksplorowania różnych magazynów, przyglądania się stylizacjom i ekspresji modelek.
Świat fotografii to nie tylko zatrzymywanie cudownych wspomnień jak na przykład fotografia rodzinna czy dziecięca, ale to także zaglądanie do własnej duszy i zapytanie samej siebie czy aby przypadkiem życie nie jest za krótkie, aby nie zaryzykować i nie spróbować zobaczyć samej siebie w innym zupełnie innym, nietypowym świetle.
Poniżej wrzucam formularz którym można się ze mną szybko skontaktować :)
Ahoy!
Alicja










