Kuba i Mątfy Klątfy // Fotografia artystyczna // Sesja fotograficzna śląsk // kilka słów o realizmie. 2


Dzień dobry :)

Długo czekałam na to, by opublikować te zdjęcia. Budziłam się rano i zastanawiałam się kiedy to nastąpi ;) Czekaliśmy na decyzję, czy odnajdą się w pewnej reklamie i szczerze mówiąc trochę się cieszę, że ich nie wzięli, bo zdjęcia które wchodzą w świat reklamy zawsze coś tracą. Nie, nie w sensie artyzmu, ale w sensie duszy. Wiecie, to już nie wygląda tak lirycznie, gdy przy mocnym czy emocjonalnym zdjęciu jest wielkie logo jakiejś firmy i dopisek z call to action mówiącym „kup ten produkt”.

Zdjęcia które przedstawię, są pewnym wyrywkiem z pewnego dnia, nie wiem jak to dobrze ująć – są dla mnie bardzo ważne. Nie będę się rozpływać nad tym, że znajdują się na nich trzy najważniejsze dla mnie istoty, ale tak właśnie jest. Złapałam ich troje na zdjęciach, całość była krótka, ale sprawiło mi to wielką frajdę. Ostatnio opisywanie rzeczywistości z lekką ingerencją sprawia mi niesamowitą radość.

Dziś w duszy gra mi całkowicie muzyka Jack Garratt – Worry, jeśli macie akurat okazję i chwilę, polecam. Dużo emocji.

W dzisiejszych czasach coraz rzadziej zagląda się do osoby fotografowanej od środka. Wiecie, brakuje już zdjęć, które pokazują świat jakim jest. Chodzi mi o pokazanie człowieka w jego naturalnym środowisku, w miejscu które kocha lub nienawidzi, przy świetle wschodzącego światła albo blasku latarki, gdy wychodzi na nocny spacer, czy nocną zmianę. Ukrywamy naszą codzienność, uciekamy od wszystkiego, co wydaje nam się proste.
Nie mówię, że to źle. Sama ostatnio rozpoczęłam projekt fotograficzny, w którym skrajnie uciekam od realizmu. Wszystko co znajdzie się na tych jeszcze niepowstałych zdjęciach będzie magiczne, nasycone barwą i światłem, ciemnością i jasnością. Ale będzie nierealne. Choć bardzo staram się, by projekt odniósł sukces, to wiem, że potrzebuję realizować również coś ekstremalnie realnego. O potrzebie pokazywania świata takim, jaki jest, przypomniał mi film, który dziś obejrzałam – Birdman (2014). Nie będę Wam tutaj robić skrótu treści, bo się najnormalniej w świecie nie da – musicie ten film zobaczyć. Czysty majstersztyk i kino najwyższego lotu. No i ta uderzająca pogoń za realizmem.

Pewnie część z Was powie, że jedyną fotografią, która ma coś wspólnego z prawdą i realizmem to fotografia wojenna, więc na próżno szukam jej w sesjach zdjęciowych. Ale emocje zawsze będą realne. Domyślam się, że wielu fotografów jest tak zakochanych w reportażach ślubnych, bo tam emocje nie są udawane. Przynajmniej na większości ;)

A teraz zapraszam na zdjęcia i już nic nie mówię. Przynajmniej przez chwilę.

Dobra, ostatnie słowo – kilka osób pytało mnie skąd te bandanki młode mają, więc spieszę donieść, że zakupiłam je na Aliexpress, tu: LINK . Nasze to wzór numer dwa :)

fotografia artystyczna fotografia artystyczna fotografia artystyczna fotografia artystyczna fotografia artystyczna fotografia artystyczna emocje ukazane na zdjęciach

sesja fotograficzna z psami sesja fotograficzna z psami sesja fotograficzna z psami sesja fotograficzna z psami sesja fotograficzna z psami sesja fotograficzna z psami sesja fotograficzna z psami sesja fotograficzna z psami emocje ukazane na zdjęciach emocje ukazane na zdjęciach emocje ukazane na zdjęciach emocje ukazane na zdjęciach Ahoy!
Alicja

2332 Total Views 3 Views Today
  • ag

    Ale słodziaki! :) Brakuje mi takiej fotografii, a nic przecież bardziej nie motywuje do działanie jak ukazanie tych prawdziwych emocji, do tego tak ładnie.

    Czy to miała być reklama chustek dla psów? :D

    • Dziękuję Ci Aguś!
      Czasami sobie dumam, czy emocji najłatwiej nie ujmuję się przy osobach, które są Ci bliskie. Wiesz o co chodzi? Te wszystkie fotografie dzieci w różnych niebanalnych sceneriach i sytuacjach najczęściej były robione przez ich matki – dziecko jest wtedy skore do okazywania emocji od razu praktycznie, jeśli ma dobry kontakt z rodzicem. To jest fascynujące zatem, gdy fotograf potrafi ująć emocje u osób sobie obcych. To wielki kunszt moim zdaniem :)

      A co do reklamy – to miała być jakaś reklama ukazująca miłość opiekuna do psa, ale niestety nie było w briefie dokładnych informacji na temat końcowego produktu, choć domyślam się, że miało to coś wspólnego z jakimiś ubezpieczeniami.