Prawa autorskie? A cóż to takiego? 4


Witajcie!

Chciałabym Wam przybliżyć ostatnio bardzo rosnący problem. W dobie facebooka, wrzucania na wall’e zdjęć bez podania autora ludzie przyzwyczajają się, że wszystko jest per „autor nieznany”. Oczywiście jest to bardzo krzywdzące dla autorów..

Niestety również borykam się z tym problemem. Dodaję watermarka na zdjęcia, który jest później skrzętnie odcinany przez osobę fotografowaną i zdjęcie go pozbawione zostaje wrzucone na portale społecznościowe. Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie to, że owe zdjęcie również nie jest podpisane w opisie. Zdjęcie otrzymuje bardzo wiele „lajków” i osoby postronne nie mają pojęcia kto jest autorką zdjęcia.

Jest to ewidentne łamanie praw autorskich. Pozwólcie, że przytoczę definicję praw autorskich.

„Prawo autorskie (ang. copyright, symbol: ©) – pojęcie prawnicze oznaczające ogół praw przysługujących autorowi utworu albo zespół norm prawnych wchodzących w skład prawa własności intelektualnej, upoważniających autora do decydowania o użytkowaniu dzieła i czerpaniu z niego korzyści finansowej.”

„Zgodnie z ustawą, przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór). Prawo autorskie działa automatycznie – ochrona praw autorskich rozpoczyna się z chwilą ustalenia utworu, bez konieczności spełnienia jakichkolwiek formalności przez jego twórcę. Utwór nie musi przy tym być skończony. W szczególności przedmiotem prawa autorskiego są utwory:

  • wyrażone słowem, symbolami matematycznymi, znakami graficznymi (literackie, publicystyczne, naukowe, kartograficzne oraz programy komputerowe),

  • plastyczne,

  • fotograficzne,

  • lutnicze,

  • wzornictwa przemysłowego,

  • architektoniczne, architektoniczno-urbanistyczne i urbanistyczne,

  • muzyczne i słowno-muzyczne,

  • sceniczne, sceniczno-muzyczne, choreograficzne i pantomimiczne,

  • audiowizualne (w tym wizualne i audialne).”

Źródło: Wikipedia.org

Nie można dłużej milczeć i czekać, aby ktoś łaskawie dodał podpis, że to TY jesteś autorem swojej własnej artystycznej pracy! Trzeba uświadamiać, że NIE WOLNO usuwać podpisów ze zdjęć, a jeśli ich nie ma, należy podpisać autorkę/autora w opisie!

Pamiętajcie, łamanie praw autorskich jest karane grzywną lub karą pozbawienia wolności (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych). Po co tworzyć taki problem, jak można po prostu uszanować Autora?

Pozdrawiam, Alicja

1251 Total Views 2 Views Today
  • Wrzucanie zdjęć na Fejsa, to jeszcze małe piwo. Mnie najbardziej razi, jak FOTOGRAFOWIE kradną nasze zdjęcia i podpisują je swoim nazwiskiem lub nazwą studia. Mam jedno zdjęcie studia – mojego autorstwa oczywiście (obecnie wisi na moim blogu), które było i nadal jest ilustracją na niektórych stronach i fanpejdżach fotografów i sklepów fotograficznych. Kradzież jednak ma krótkie nóżki i tak jak piszesz Alicjo – chroni nas prawo. Udało mi się poskromić karą pieniężną kilku złodziejaszków, powołując się na odpowiednie paragrafy. Pamiętajmy więc, że mamy niemal 100% szansę na zadośćuczynienie i poskromienie takich cwaniaczków.

    • Współczuję kradzieży zdjęć a jednocześnie gratuluję udanej (przynajmniej w niektórych przypadkach) walki. To jest przykre, że ludzie którzy mają tę samą branżę po prostu kradną zdjęcia podpisując je swoim nazwiskiem czy nazwą studia. Powiem Ci, że czasami wyszukuję w googlach, czy ktoś nie kradnie moich tekstów, którymi opisuję sesje etc. I wiesz co? Znalazłam 3 czy nawet 4 fotografów, którzy z powodzeniem reklamują się moimi tekstami, albo bliźniaczo podobnymi. I nie chodzi tu o jakieś teksty które może wymyślić każdy, tylko takie, które wymyśla się tworząc markę. Jedna dziewczyna napisała mi w mailu w którym napisałam jej, żeby usunęła teksty, że moje teksty są dostępne w internecie, więc dowolnie można je sobie kopiować, bo nie obejmują tego prawa autorskie. Zszokowało mnie to. Niewiedza na temat praw autorskich leży i nie zapowiada się na zmiany.. Przykre.

  • No to ja ostatnio napisałem do gościa informację, żeby nie kradł i usunął moje zdjęcie, a on mi na to, że nie kradnie, tylko Google mu „zaproponowało” to zdjęcie :))) A w tej chwili piszę pismo do wejcherowskiego kickboksera, który organizuje płatne sesje zdjęciowe, reklamując je oczywiście zdjęciem mojego studia.

    • Ludzie mają fantazję. Tak samo mi jedna złodziejka odpisała ‚ja nic Pani nie ukradłam, wynajęłam copyrightera żeby mi pisał teksty i on musiał to wziąć”.
      Mam nadzieję, że uda Ci się pismem coś ugrać (: